Zmiany, zmiany, zmiany, zmiany
Nasze Alokazje, mimo zimy i niedoboru światła, dają radę.
Smoczyca ma kolejnego liścia, więc pomimo pierwszych trudności chyba się pozbierała. (Potrzebowała około pół roku.)

Alokazje, które rozmnożyłam z bulw, a potem popaliłam nawozem, jeszcze ciągną. Jedna z Welwetek nawet wypuściła nowego liścia.

Bambino zgubił liścia, teraz prawdopodobnie zgubi jeszcze jednego, ale pojawił się zalążek nowego!


Smok dalej ma tylko jednego marnego liścia i na chwilę obecną żadnych oznak nowego, ale za to ocalały bulwy i chyba powoli będą wypuszczać pierwsze pędy!

Monsterka dumnie wypuszcza nowe liście. Chyba pomyślę o kokosowym paliku dla niej.



Biedny Filuś coś osłabł - podgniły mu korzenie, dwa liście chyba zgubi, więc wylądował w perlicie. Jest jeszcze nadzieja, bo wypuszcza nowego liścia!



Na koniec niespodzianka. Po długich oczekiwaniach, Grudnik, którego sama ukorzeniłam, zaczyna wypuszczać nowego liścia!
